Barça Znalazła Napastnika. Potem Zobaczyła Cenę: 80 Mln Euro
Luis Suárez w Barcelonie? Brzmi znajomo, ale tym razem nie chodziło o Urugwajczyka, który strzelał gole u boku Messiego i Neymara. Na liście katalońskiego klubu pojawił się Luis Javier Suárez Charris, reprezentant Kolumbii i napastnik Sportingu CP. Pojawił się, został wyceniony i właściwie od razu można go z tej listy skreślić.
Fabrizio Romano poinformował, że Barcelona nie zamierza aktywować klauzuli odstępnego zawodnika wynoszącej 80 mln euro. Sporting nie jest natomiast zainteresowany negocjowaniem niższej ceny ani udzielaniem promocji dla klubu, który akurat szuka nowej „dziewiątki”. Portugalczycy oczekują, że Suárez pozostanie w Lizbonie.
Jeszcze kilka dni temu Kolumbijczyk był przedstawiany jako jedna z alternatyw dla Juliána Álvareza. Barcelona wciąż nie potrafi przekonać Atlético Madryt do sprzedaży Argentyńczyka, dlatego zaczęła rozglądać się za innymi napastnikami. Suárez pasował sportowo, miał za sobą bardzo dobry sezon i znał hiszpańską piłkę. Problem pojawił się tam, gdzie w przypadku Barcelony pojawia się wyjątkowo regularnie: przy cenie.
Sporting zabezpieczył się bardzo dobrze. Suárez trafił do portugalskiego klubu z UD Almería w lipcu 2025 roku, podpisał kontrakt do czerwca 2030 roku, a w jego umowie umieszczono klauzulę odstępnego wynoszącą właśnie 80 mln euro. Rok wcześniej kosztował około 25 mln. Teraz Barcelona usłyszała kwotę ponad trzykrotnie wyższą i uznała, że jednak nie tęskni za tym nazwiskiem aż tak bardzo.
Zainteresowanie nie było zupełnie przypadkowe. W sezonie 2024/25 Suárez zdobył dla Almeríi 31 bramek i zaliczył osiem asyst. Później poradził sobie również w Portugalii, szybko stając się ważną postacią Sportingu. Klub z Lizbony nie ma więc powodu, aby sprzedawać swojego podstawowego napastnika poniżej zapisanej w kontrakcie kwoty.
Dla Barcelony oznacza to powrót do punktu wyjścia. Julián Álvarez pozostaje bardzo trudnym i kosztownym celem, a pierwsza z głośniejszych alternatyw została odrzucona, zanim rozmowy zdążyły wejść w poważniejszą fazę. Po sprzedaży Ferrana Torresa oraz wcześniejszych zmianach w ataku Hansi Flick nadal potrzebuje środkowego napastnika, ale lista dostępnych kandydatów nie robi się od tego ani dłuższa, ani tańsza.
Luis Suárez prawdopodobnie zostanie więc w Sportingu. Barcelona natomiast może kontynuować swoją tradycyjną część okna transferowego: wybieranie bardzo dobrych zawodników, sprawdzanie ich ceny, a następnie spokojne przechodzenie do kolejnej zakładki.
Źródła: Fabrizio Romano, Sporting CP
