Barça Znowu Monetyzuje La Masię. Yaakobishvili już Poza Treningiem
W Barcelonie ścieżka z La Masii do pierwszej drużyny nadal istnieje. Czasem po prostu skręca w Almerię. Áron Yaakobishvili nie wziął udziału w sobotnim treningu i nie poleci z zespołem do Bazylei, ponieważ finalizuje swoje odejście do UD Almería. To właśnie jest nowy etap tej historii.
Sam transfer nie spadł z nieba dzisiaj. Już kilka dni temu Mundo Deportivo i AS informowały, że Almería negocjuje zakup części praw do 20-letniego bramkarza za około 2–3 mln euro, a Barcelona ma zachować mniej więcej 50–60% praw do zawodnika. Yaakobishvili miał możliwość pozostania przy pierwszym zespole, ale wybrał odejście, bo zależy mu na regularnej grze.
I trudno mu się specjalnie dziwić. Po sześciu latach w Barcelonie, wypożyczeniu do Andorry i całym procesie „rozwoju młodego talentu” finałem może być Segunda División i kolejna niewielka wpłata do klubowej kasy. Barcelona przynajmniej zabezpiecza się na przyszłość, zachowując sporą część praw — gdyby Yaakobishvili odpalił, zawsze będzie można przypomnieć, że przecież wychował się w La Masii.
Na dzisiaj sprawa jest jasna: bramkarza nie ma już nawet na treningu przed wyjazdem do Bazylei, bo jego transfer jest bliski zamknięcia. Jeszcze niedawno był jedną z opcji przy pierwszej drużynie. Teraz Barcelona może dopisać kolejne kilka milionów do rubryki „sprzedaliśmy wychowanka, ale zostawiliśmy sobie procent”.
