Barcelona Znowu Ma Największy Argument Transferowy: “on Chce do Nas Przyjść”
Barcelona rozpoczęła rozmowy w sprawie Eli Juniora Kroupiego, a w Katalonii już pojawił się najważniejszy element całej operacji. Nie oferta. Nie negocjacje z Bournemouth. Nie pieniądze. Najważniejsze jest to, że 20-letni Francuz podobno marzy o grze na Camp Nou.
Brzmi znajomo? Oczywiście. Barcelona właśnie odpala kolejny odcinek serialu pod tytułem „piłkarz chce do Barçy”. Niedawno identyczna narracja pojawiła się przy Julianie Álvarezie, który według medialnych doniesień miał naciskać na odejście z Atlético i spełnienie swojego marzenia o transferze do Barcelony.
Problem jest jednak zawsze ten sam. Marzenia zawodników są piękne, ale kluby sprzedające piłkarzy nadal preferują coś bardziej przyziemnego. Pieniądze. W przypadku Kroupiego Bournemouth miało wycenić swoją gwiazdę nawet na około 130 milionów euro. Kwota, przy której dział finansowy Barcelony prawdopodobnie sprawdza, czy da się zapłacić uśmiechem Laporty i wspomnieniem o “więcej niż klub”.
Barcelona najwyraźniej stworzyła nową strategię transferową. Najpierw zawodnik mówi, że chce przyjść. Potem media informują, że Camp Nou jest jego marzeniem. Następnie klub próbuje przekonać właściciela zawodnika, że skoro piłkarz jest szczęśliwy na myśl o Barcelonie, to cena powinna spaść o kilkadziesiąt milionów.
Tylko że rzeczywistość jest brutalna. Álvarez nadal nie jest w Barcelonie, a Kroupi może okazać się kolejnym przypadkiem, w którym katalońskie marzenia zderzą się z fakturą od sprzedającego klubu. Bo w XXI wieku nawet sny mają swoją wartość rynkową.
