Bayern odpuszcza Koundé. Nawet oni wiedzą, kiedy nie warto przepłacać
Jeszcze kilka dni temu w Niemczech pojawiały się informacje o zainteresowaniu Bayernu Monachium Julesem Koundé. Dziś temat wyraźnie wyhamował. Niemieckie media zgodnie podają, że Francuz nie zamierza opuszczać Barcelony, a sam Bayern nie widzi obecnie realnych szans na dopięcie transferu. Informacje przekazali m.in. Bavarian Football Works, a wcześniej podobny kierunek potwierdzali także Christian Falk i angielskie źródła.
W Barcelonie mogą więc odetchnąć z ulgą. Nie dlatego, że udało się wygrać wyścig z europejskim gigantem. Po prostu pierwszy raz od dawna ktoś spojrzał na transfer z kalkulatorem w ręku i stwierdził: „może jednak nie”. Klub, który przez ostatnie lata potrafił sprzedać pół przyszłości za kolejne “dźwignie”, tym razem nie doczekał się nawet konkretnej ofensywy ze strony Bayernu.
Trzeba jednak oddać Koundé jedno – od przyjścia do Barcelony stał się jednym z najpewniejszych punktów defensywy. W poprzednim sezonie należał do czołówki zawodników pod względem rozegranych minut, a jego uniwersalność sprawiła, że regularnie występował zarówno na środku obrony, jak i na prawej stronie. Nic dziwnego, że Bayern monitorował sytuację Francuza, choć ostatecznie uznał, że ten transfer nie ma dziś większego sensu.
Pozostaje więc po staremu. Bayern szuka dalej, a Barcelona może ogłosić kolejne moralne zwycięstwo. Tym razem nie sprzedała piłkarza… bo nikt nie był gotów zapłacić tyle, ile sama chciała. W obecnej sytuacji finansowej Camp Nou nawet taki remis można wpisać do rubryki „sukces”.
