Cancelo wylądował w Barcelonie. „albo Barça, albo nic”
Barcelona jest o krok od sfinalizowania transferu, w którym najbardziej zdecydowany negocjator nie siedział w klubowym gabinecie. João Cancelo wylądował w poniedziałek w stolicy Katalonii i jasno wyjaśnił, jak mocno zależało mu na definitywnym powrocie.
Portugalczyk pojawił się w Barcelonie około godziny 14:00. Według dziennika „AS” we wtorek przejdzie badania medyczne, po których powinien podpisać trzyletnią umowę. Dopiero wtedy klub ma opublikować oficjalny komunikat. Nie jest to zatem jeszcze transfer formalnie ogłoszony przez Barcelonę, choć do zakończenia operacji pozostały już standardowe procedury.
Cancelo rozwiązał kontrakt z Al-Hilal i ma trafić do Barcelony bez odstępnego. Żeby doprowadzić sprawę do końca, zgodził się również zrezygnować z części pieniędzy należnych mu w Arabii Saudyjskiej. Czasami klub przekonuje zawodnika projektem. Tutaj zawodnik sam przekonał wszystkich, że żadnego innego projektu nie zamierza nawet rozważać.
– Powiedziałem Deco: albo tu przyjdę, albo zostanę tam rok bez grania. Zrezygnowałem z części pensji. Barça albo nic – oznajmił Cancelo po przylocie.
Obrońca przyznał również, że przez ostatni tydzień trenował indywidualnie. Zapewnił jednak, że jest gotowy pomagać drużynie i walczyć o trofea. Nie ukrywał też zadowolenia z transferów przeprowadzonych przez klub, stwierdzając, że Barcelona buduje bardzo mocny zespół.
Będzie to już trzecia przygoda Cancelo w katalońskim klubie, ale pierwsza po transferze definitywnym. Portugalczyk występował w Barcelonie w sezonie 2023/24, a następnie wrócił na wypożyczenie z Al-Hilal w styczniu 2026 roku. Tym razem ma zostać na dłużej i ponownie rywalizować o miejsce na obu bokach obrony.
Hansi Flick chciał zatrzymać zawodnika, Cancelo nie zamierzał wracać do Arabii Saudyjskiej, a Al-Hilal zgodziło się zakończyć współpracę przed czasem. Wszystkie strony dostały więc to, czego chciały. Największe ustępstwo finansowe wykonał sam piłkarz, co w przypadku współczesnej Barcelony brzmi już niemal jak obowiązkowy punkt negocjacji.
Teraz pozostają badania, podpis i oficjalne ogłoszenie. Na tym etapie nie pojawiły się informacje o problemach z rejestracją zawodnika. Mimo wszystko Barcelona już nieraz pokazywała, że słowa „zostały tylko formalności” potrafią w jej wykonaniu oznaczać osobny etap całej historii.
Źródła: Cadena SER, AS, ESPN
