Ferran bohaterem hiszpanii. W Barcelonie nadal tylko „planem b”
Ferran Torres wróci z mundialu jako człowiek, który strzelił Argentynie gola na wagę mistrzostwa świata. Wydawałoby się, że taki wyczyn wystarczy, aby własny klub zaczął traktować go poważnie. Ale to Barcelona. Tutaj łatwiej zaplanować transfer za 120 milionów niż powiedzieć swojemu zawodnikowi: „Dobra, zasłużyłeś na większą rolę”.
Jak podaje „Sport”, Ferran ma wątpliwości dotyczące dalszej gry w Barçy. Napastnika miało zaboleć, że po odejściu Lewandowskiego klub nawet nie rozważał go jako podstawowej „dziewiątki”. Zainteresowanie wykazują PSG, Liverpool i Real Madryt, choć według „El País” na stole nie pojawiła się jeszcze żadna konkretna oferta.
Barcelona chce go zatrzymać, ale nie zamierza na razie zwiększać mu pensji ani obiecywać miejsca w składzie. Z odnowieniem umowy również poczeka do września, ponieważ wcześniejszy podpis oznaczałby konieczność zapłacenia Manchesterowi City siedmiu milionów euro. Ferran dał Hiszpanii mistrzostwo świata. Teraz czeka, aż Barça sprawdzi, czy jego bohaterstwo zmieści się w limicie wynagrodzeń.
