Hamza strzela, Barça szuka dalej. Król presezonu ma 18 lat
FC Barcelona oficjalnie ogłosiła Hamzę Abdelkarima najlepszym strzelcem okresu przygotowawczego. Egipcjanin zdobył cztery bramki, czyli odpowiadał za 40 procent całego dorobku zespołu. Klub może więc spokojnie kontynuować poszukiwania napastnika. Jeden już jest, ale widocznie przyszedł bez odpowiednio wysokiej ceny.
Osiemnastoletni Hamza zakończył przygotowania golem przeciwko Al Ahly w Trofeum Joan Gamper. W 29. minucie wykorzystał podanie Alejandro Baldego i otworzył wynik spotkania wygranego przez Barcelonę 2:1. Nie celebrował trafienia przeciwko swojemu byłemu klubowi, ale poza tym zrobił wszystko, żeby tego wieczoru trudno było go zignorować.
Był to jego pierwszy występ w barwach pierwszej drużyny na Spotify Camp Nou i od razu pierwszy gol. Jednocześnie przypomniał, że nie był to żaden jednorazowy wyskok przygotowany specjalnie na galę.
Egipcjanin rozpoczął presezon od dwóch bramek przeciwko Birmingham City. Następnie, po zaledwie czterech minutach spędzonych na murawie, trafił w meczu w Bazylei. Czwartą bramkę dołożył przeciwko Al Ahly. W całym okresie przygotowawczym Barcelona zdobyła dziesięć goli. Za Hamzą znaleźli się Jesse Bisiwu i Raphinha z dwoma trafieniami, natomiast po jednym zanotowali Karim Adeyemi oraz Lamine Yamal.
Nie jest to więc historia młodego zawodnika, który przypadkiem znalazł się we właściwym miejscu przy jednym dośrodkowaniu. Hamza regularnie dostawał szanse, wychodził w podstawowym składzie i wykorzystywał minuty znacznie lepiej, niż można było od niego wymagać. Skrócił nawet urlop po występach z reprezentacją Egiptu na mundialu, żeby wcześniej dołączyć do przygotowań Barcelony.
Podczas Trofeum Joan Gamper na Spotify Camp Nou po raz pierwszy w koszulce Barçy wystąpiło łącznie siedmiu zawodników: Karim Adeyemi, Hamza Abdelkarim, Jesse Bisiwu, Brian Fariñas, Orian Goren, Jordi Pesquer i Anthony Gordon. Tylko Hamza połączył debiut ze zdobyciem bramki.
I właśnie w tym miejscu zaczyna się najbardziej barcelońska część tej historii.
Hansi Flick nadal czeka na klasyczną „dziewiątkę”, a Deco publicznie przyznaje, że klub pracuje nad zastąpieniem Roberta Lewandowskiego. Dyrektor sportowy wspomina wprawdzie o rozwiązaniach wewnętrznych, lecz Barcelona nie przestaje rozglądać się po rynku transferowym. Jednym z ostatnich kandydatów został Lautaro Martínez, tyle że Inter natychmiast odpowiedział, iż kapitan nie jest na sprzedaż za żadną cenę. Do Mediolanu nie wpłynęła nawet oficjalna oferta.
Na tę chwilę jedynym klasycznym środkowym napastnikiem w kadrze Flicka pozostaje więc osiemnastolatek, którego klub chwali za cztery gole, jednocześnie sprawdzając, czy gdzieś w Europie nie da się kupić bardziej efektownego rozwiązania.
To nie oznacza, że Hamza powinien od razu otrzymać podstawowy skład i ciężar zastępowania Lewandowskiego. Presezon nie jest La Ligą, a kilka dobrych spotkań nie daje żadnej gwarancji. Trudno jednak znaleźć bardziej przekonujący sposób przedstawienia swojej kandydatury niż zdobycie czterech z dziesięciu bramek całego zespołu.
Barcelona rozpocznie sezon ligowy w niedzielę przeciwko Elche. Wtedy okaże się, czy król strzelców przygotowań naprawdę dostał miejsce w planach Flicka, czy był tylko miłą wakacyjną historią przed kolejną kosztowną próbą znalezienia kogoś dokładnie na jego pozycję.
