Julián już wie, że do Barcelony nie trafi. Teraz gasi pożar w atlético
Jeszcze kilka dni temu saga z Juliánem Álvarezem wyglądała jak kolejna wielka letnia operacja Barcelony. Teraz Argentyńczyk ma już świadomość, że transfer się nie wydarzy. Według Miguela Martína Talavery z Cadena SER napastnik przyznał nawet kolegom z szatni Atlético, że źle rozegrał całą sytuację — szczególnie sposób, w jaki komunikował swoje podejście do możliwego odejścia.
Álvarez miał jasno przekazać drużynie, że dopóki pozostaje zawodnikiem Atlético, jego zaangażowanie w klub będzie pełne. Niezależnie od tego, czy potrwa to dwa dni, rok czy dłużej. Tym samym znika scenariusz buntu, którym jeszcze niedawno straszono w Madrycie.
Najważniejsze jest jednak coś innego. Talavera twierdzi, że Julián ma już świadomość, iż tego lata do Barcelony nie zostanie sprzedany i coraz bardziej godzi się z pozostaniem w Atlético. Nie oznacza to nagłego przypływu miłości do projektu Simeone. Bardziej wygląda na moment, w którym człowiek patrzy na całą sytuację i dochodzi do wniosku: dobra, chyba trochę przesadziłem.
Barcelona przez tygodnie czekała, Atlético nie odpuszczało swojej wyceny, a Julián został dokładnie tam, gdzie był. Wielka transferowa historia może więc zakończyć się najbardziej barcelońskim finałem z możliwych — mnóstwo emocji, mnóstwo nagłówków i ani jednego podpisu.
