Kapitan nie Trenuje. Barça Czeka, Aż Sam się Wyprowadzi
Marc-André ter Stegen nie pojawił się na dzisiejszym treningu Barcelony. Jak informuje Mundo Deportivo, Barça i Ajax uzgodniły już roczne wypożyczenie, podział wynagrodzenia, a nawet dodatkowe opłaty zależne od liczby występów. Do zamknięcia operacji brakuje jedynie ostatecznej zgody bramkarza po konsultacjach dotyczących kwestii podatkowych. Czyli sportowo wszystko jasne — teraz kapitan musi jeszcze sprawdzić, ile kosztuje pożegnanie z „więcej niż klubem”.
Presezon rozpoczął się cztery dni temu, ale Ter Stegen jest już bardziej zawodnikiem oczekującym na samolot do Amsterdamu niż częścią drużyny Flicka. Ajax chce dopiąć transfer najpóźniej jutro, ponieważ 23 lipca rozegra pierwszy oficjalny mecz w eliminacjach Ligi Konferencji. Holendrzy się spieszą. Barcelona tradycyjnie spokojna — przecież do załatwienia zostały tylko podatki, pensja, badania i jeden z najwyższych kontraktów w szatni.
Niemiec ma 34 lata, kontrakt z Barçą do czerwca 2028 roku i występuje w klubie od sezonu 2014/15, który rozpoczął zdobyciem potrójnej korony. Dwanaście lat później kapitan nie trenuje, klub szuka oszczędności, a jego miejsce między słupkami dawno przestało być oczywiste. Piękna klamra: przyszedł po Ligę Mistrzów, odchodzi wypożyczony, żeby Ajax zdążył na Ligę Konferencji.
W Barcelonie nazywa się to „restrukturyzacją kadry”. W normalnym klubie powiedzieliby po prostu, że legendę najpierw odsunięto, później wystawiono, a teraz wszyscy czekają, aż podpisze dokumenty i zwolni miejsce w budżecie. Més que un capità — dopóki jego pensja mieści się w planach.
