Laporta w Roli Świętego Mikołaja. Marzenia Mają się Spełniać
Joan Laporta obchodził wczoraj 64. urodziny i z tej okazji dostał tort od El Chiringuito. Problem w tym, że zamiast klasycznego „dziękuję”, prezydent Barcelony szybko wszedł w tryb świętego Mikołaja, który właśnie rozkłada worek z prezentami i obiecuje spełnianie marzeń.
„To oczywiste, że marzenia się spełniają. Jeśli ciężko pracujesz i walczysz o nie, stają się rzeczywistością” — powiedział Laporta. Trudno nie odczytać tych słów jako ukłonu w stronę Juliána Álvareza, wokół którego temat Barcelony kręci się coraz mocniej.
Prezydent dodał, że cieszy się z piłkarzy, którzy chcą dołączyć do Barçy, i ma nadzieję, że klub będzie w stanie spełnić marzenia tych zawodników. Piękne słowa. Prawie tak piękne, jak moment, w którym trzeba zejść z poziomu bajki do rzeczywistości i zapytać: za co?
Bo Atlético nie wygląda na klub, który zamierza rozdawać prezenty pod katalońską choinkę. Jeśli już w ogóle miałoby sprzedać Álvareza, to według doniesień na pewno nie po to, żeby wzmacniać Barcelonę.
Laporta może więc mówić o marzeniach, nowym stadionie, sukcesach i wielkim projekcie sportowym. Kibice mogą wyobrażać sobie Álvareza w koszulce Barçy. Media mogą dokładać kolejne bombki na tę transferową choinkę.
Ale na końcu tej świątecznej opowieści zostaje jedno pytanie: czy Święty Joan naprawdę ma w worku prezentów napastnika za wielkie miliony, czy tylko kolejną pięknie opakowaną obietnicę?
