Lewandowski do Mls. Polski Kibic w Końcu Dostanie Chwilę Ciszy?
Fabrizio Romano odpalił bombę: Robert Lewandowski ma przejść do Chicago Fire. Padło słynne „here we go”, więc wygląda na to, że kapitan reprezentacji Polski szykuje się na nowy rozdział w MLS.
Dla Barcelony to koniec pewnej epoki. Lewandowski dał klubowi gole, nazwisko, marketing i momenty, których nie da się wymazać. Ale dał też potężną pensję, wieczne dyskusje o wieku, formie, pressingu, dopasowaniu do zespołu i pytanie, czy Barça naprawdę powinna dalej budować atak wokół zawodnika, który najlepsze lata ma już za sobą.
Najciekawiej będzie jednak w Polsce. Bo jeśli ktoś nie był zakochany w Robercie, to ostatnie lata potrafiły być naprawdę męczące. Każde dotknięcie piłki analizowane jak wydarzenie państwowe, każdy gol jako dowód wielkości, każdy słabszy mecz tłumaczony przez fanboyowski oddział specjalny, który zawsze znajdzie winnego gdzieś obok.
Teraz może przyjść chwila oddechu. MLS jest daleko, Chicago nie gra co tydzień na głównej scenie europejskiego futbolu, a polski kibic może w końcu nie będzie musiał udawać, że każdy ruch Lewandowskiego to temat numer jeden na świecie.
Dla samego Roberta to ruch logiczny. Nowa liga, wielkie miasto, dobry kontrakt i spokojniejsze otoczenie na końcówkę kariery. Dla Barcelony — szansa na zejście z kosztów i przebudowę ataku. Dla części polskich kibiców — być może pierwszy weekend od dawna bez obowiązkowej mszy ku czci Lewego.
Lewandowski jedzie do Chicago. Barcelona zamyka rozdział. A w Polsce niektórzy w końcu mogą wyłączyć tryb „narodowa świętość” i po prostu obejrzeć futbol bez całej tej otoczki.
