Rodri śpiewał hymn Barcelony na weselu. Dwa dni później wybrał klub
FC Barcelona potrafi zamienić transfer w telenowelę. Tym razem scenarzyści poszli jednak w komedię romantyczną: wesele na Costa Brava, hymn klubu i dyskretne spotkanie z Deco. Według Cadena SER właśnie w takich okolicznościach nabrała rozpędu operacja sprowadzenia Rodriego.
Jedną z kluczowych postaci całej historii miał być Dani Codina, obecny kierownik pierwszej drużyny Barcelony. Wcześniej pracował w Manchesterze City, gdzie zaprzyjaźnił się z Rodrim. Kiedy 25 lipca organizował swoje wesele w Gironie, kapitan reprezentacji Hiszpanii pojawił się na uroczystości.
Przed ślubem zawodnik spędził kilka dni na Costa Brava. W tym czasie miał spotkać się z Deco w jednej z restauracji. Dyrektor sportowy próbował przekonać go do transferu, ale pierwsza rozmowa nie zakończyła się porozumieniem.
Później było już znacznie mniej oficjalnie. Jak przekazał Nil Solà w programie „El Larguero”, podczas wesela Rodri pozwolił sobie na więcej swobody i miał nawet zaśpiewać hymn Barcelony. Koszulki jeszcze nie było, kontraktu również, ale repertuar został wybrany dość jednoznacznie.
Dwa dni po uroczystości pomocnik ponownie spotkał się z Deco. Tym razem do rozmów doszło w hotelu Meliá Barcelona, a uczestniczył w nich także agent zawodnika. Cadena SER określa to spotkanie jako decydujące. Rodri miał wtedy ostatecznie przekonać się do projektu przedstawionego przez kataloński klub.
Real Madryt nadal próbował zmienić jego decyzję. Po otrzymaniu informacji o wyborze Barcelony madrycki klub miał przedstawić poprawioną propozycję i zaoferować warunki lepsze od wcześniejszych 15 milionów euro netto. W grę wchodziła również pięcioletnia umowa.
Rodri miał jednak wyjaśnić, że nie chodzi o pieniądze ani długość kontraktu. Wybrał Barcelonę ze względu na sposób gry i filozofię piłkarską, które — jego zdaniem — lepiej pasują do jego stylu. Podczas oficjalnej prezentacji potwierdził później, że kataloński klub od początku był jego pierwszym wyborem.
Barcelona i Manchester City oficjalnie ogłosiły już transfer. Rodri podpisał kontrakt obowiązujący do 30 czerwca 2030 roku.
Ostatecznie największa operacja transferowa Barcelony tego lata nie zaczęła się od konferencji, prezentacji ani słynnego „here we go”. Zaczęła się od wesela. A gdy Rodri śpiewał hymn klubu, Real Madryt prawdopodobnie nie wiedział jeszcze, że słucha właśnie nieoficjalnego komunikatu transferowego.
