Transfer Rodriego Może Kosztować 71 Mln Euro. Barcelona Właśnie Zaoszczędziła 57 809 Euro
FC Barcelona dopina jeden z największych transferów tego lata. Według „Mundo Deportivo” za Rodriego ma zapłacić Manchesterowi City 60 milionów euro oraz kolejne 11 milionów w formie zmiennych. Przy takiej operacji każda oszczędność jest mile widziana. Nawet taka, która pokrywa mniej więcej 0,08 procenta maksymalnej wartości transferu.
Kataloński dziennik ujawnił, że Barcelona nie będzie musiała płacić Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej 57 809 euro za pierwszą rejestrację zawodnika w kraju. Powód jest prosty: Rodri występował już w Hiszpanii, a wymagana opłata została uregulowana wiele lat temu.
Pieniądze wpłacił Villarreal, gdy pomocnik został zgłoszony do pierwszej drużyny. Kiedy Rodri przeniósł się później do Atlético Madryt, klub również nie musiał ponownie wnosić tej opłaty. Teraz z tej samej zasady skorzysta Barcelona.
Nie oznacza to, że Rodri został już automatycznie zarejestrowany w La Liga ani że zniknęły wszystkie kwestie związane z limitem wynagrodzeń. Opłata pobierana przez Hiszpańską Federację Piłkarską za pierwsze zgłoszenie zawodnika to osobna sprawa. Barcelona uniknęła jednego konkretnego kosztu, a nie całego procesu rejestracyjnego.
Sytuacja wygląda inaczej w przypadku Anthony’ego Gordona i Karima Adeyemiego. Obaj trafili do hiszpańskiego futbolu z zagranicznych klubów i wcześniej nie byli rejestrowani w tym kraju. Barcelona będzie więc musiała zapłacić po 57 809 euro za każdego z nich, czyli łącznie 115 618 euro.
W normalnych warunkach byłby to księgowy detal, o którym mało kto wspomniałby po zakończeniu transferu wartego dziesiątki milionów. W przypadku Barcelony nawet kilkadziesiąt tysięcy euro potrafi jednak otrzymać własny nagłówek. Klub przez ostatnie lata tak skutecznie przyzwyczaił wszystkich do problemów finansowych i rejestracyjnych, że każda odnaleziona oszczędność brzmi niemal jak nowa dźwignia.
Oczywiście 57 809 euro nie zmienia skali operacji. Rodri ma podpisać czteroletni kontrakt, a jego sprowadzenie pozostanie jednym z najdroższych ruchów Barcelony tego lata. Kwota jest jednak konkretna, oszczędność rzeczywista, a proporcje zwyczajnie zabawne.
Barcelona może więc ogłosić małe zwycięstwo administracyjne. Villarreal zapłacił kiedyś za pierwszą rejestrację Rodriego, Atlético Madryt później z tego skorzystało, a teraz rachunek ominie również Katalonię. Prawie 58 tysięcy euro zostaje w klubowej kasie. Do odzyskania potencjalnych 71 milionów pozostało już tylko trochę ponad 70,9 miliona.
