UEFA przyznała Barcelonie rację. Trochę za późno
Barcelona może dopisać do gabloty kolejne trofeum moralne. UEFA przypomniała sędziom, że jeżeli zawodnik dotknie piłki ręką we własnym polu karnym po wznowieniu gry, należy podyktować rzut karny. Czyli dokładnie to, czego nie zrobiono podczas meczu Barçy z Atlético Madryt.
Jak informuje „Mundo Deportivo”, powołując się na Esport3, chodzi o sytuację z Marca Pubilla. Obrońca Atlético zatrzymał piłkę ręką po podaniu od bramkarza, ale István Kovács oraz VAR uznali, że futbol nie potrzebuje wtedy ani przepisów, ani przesadnej konsekwencji. Hansi Flick domagał się rzutu karnego i drugiej żółtej kartki. Przy wyniku 0:1 mogło to całkowicie zmienić spotkanie, które Barça ostatecznie przegrała 0:2.
UEFA nie przyznała oficjalnie, że sędziowie popełnili błąd. Po prostu wydała instrukcję, która przypadkiem opisuje tamtą sytuację niemal klatka po klatce. Barcelona dostała więc rację wtedy, gdy nie można już dostać ani rzutu karnego, ani powtórki meczu.
Wynik został w archiwum, Atlético zachowało zwycięstwo, a Barça otrzymała kolejne potwierdzenie, że gdy przegrywa, prawda często przychodzi następnego dnia. Czasem tylko potrzebuje kilku miesięcy i nowej instrukcji UEFA.
